Zapraszamy do Galerii UW w BUW

Fotografie Marka Englisza

Pospolite, lecz nieznane

 

Do końca stycznia 2019 r. w Galerii UW, w holu Biblioteki Uniwersytetu Warszawskiego, czynna jest wystawa fotografii Marka Englisza pt. „Pospolite, lecz nieznane”, którą oficjalnie otworzyliśmy 12 grudnia 2018 r. z okazji 25-lecia obowiązywania Międzynarodowej Konwencji o Różnorodności Biologicznej. Autor pięknych zdjęć p. Marek Englisz zajmuje się projektowaniem graficznym oraz fotografią. Prezentował swoje prace na wystawach m.in. w Warszawie, Sandomierzu, Otrębusach, Toruniu, w Podkowie Leśnej. Razem z żoną p. Magdaleną Jaskłowską-Englisz jest współautorem albumu „Foto-graficzny zielnik według Jarosława Iwaszkiewicza”. Wystawę zorganizowali: Uniwersyteckie Centrum Badań nad Środowiskiem Przyrodniczym i Zrównoważonym Rozwojem (UCBS), Centrum Kultury i Inicjatyw Obywatelskich w Podkowie Leśnej (partnerzy Warszawskiego Metropolitalnego Centrum Eksperckiego Edukacji dla Zrównoważonego Rozwoju – RCE Warsaw Metropolitan) oraz Kurator Galerii UW w BUW dr Tomasz Strączek.

W trakcie wernisażu (fotorelacja poniżej) odbył się również pokaz slajdów uzupełniający ekspozycję fotografii Marka Englisza, a krótką relację z niedawno zakończonej w Egipcie konferencji stron Konwencji o Różnorodności Biologicznej COP -14 CBD przedstawiła dr Anna Kalinowska (UCBS). Dyrekcję UCBS reprezentowała dr hab. Beata Łuczak-Wilamowska, Radę UCBS Katarzyna Szondelmejer, a wśród znamienitych gości byli także przedstawiciele Urzędu m.st. Warszawy, Klubu Publicystów Ochrony Środowiska „EKOS”, Ogrodu Botanicznego UW, Towarzystwa Urbanistów Polskich, Fundacji Instytut na rzecz Ekorozwoju (partnerzy RCE Warsaw Metropolitan), a także wielu innych gości (np. z Instytutu Ochrony Środowiska), których tu i tak nie dałoby się wszystkich wymienić. Bardzo także dziękujemy p. Tomaszowi Wojterze, który przyczynił się do oprawy graficznej wystawy.

Wystawę, w holu głównym BUW (ul. Dobra 56/66), można podziwiać do 30 stycznia 2019 r. w godzinach otwarcia BUW (8:00 – 22:00).

 

Warto w tym miejscu przytoczyć jeszcze fragmenty komentarza do wystawy autorstwa dr Anny Kalinowskiej (jest umieszczony na wystawie w postaci posteru pod dość prowokującym tytułem „Na co komu w Unii Europejskiej łaciata świnia i stare chwasty?”.

(…) Dlaczego więc zajmujemy się tym, niby mało istotnym tematem, w ogóle czemu poświęcamy jakąkolwiek uwagę takim tam kurzyśladom błękitnym, komosie mierzliwej czy, z przeproszeniem, kiksji zgiętoostrogowej? No, może jeszcze warto się pochylić nad makiem, chabrem czy kąkolem, bo przynajmniej ładne i uwieczniane przez malarzy oraz uwzględniane w ludowych motywach ozdobnych. Można też z nich zrobić piękny bukiet, zwłaszcza na powitanie rodaka zza oceanu, spragnionego przejawów wiejskiego krajobrazu zapamiętanego z dzieciństwa. Ale jakiś bniec dwudzielny czy wronóg grzebieniasty? Po co to komu? Szczególnie w kraju Unii Europejskiej. Taka opowieść o starych chwastach i ich znikaniu może być irytująca lub w najlepszym razie zasłużyć na wzruszenie ramion. A jednak z utratą tych niepozornych i mało lubianych roślin tracimy coś niezwykle cennego – cząstkę istotną różnorodności biologicznej nie tylko naszego kraju, ale i całej Europy. Przejaw niezwykłej inwencji Życia, jaką jest każdy niepowtarzalny gatunek. Nawet taki, do którego wyodrębnienia niechcący przyczynili się ludzie – jak to ma miejsce w przypadku niektórych chwastów. Z utratą bezpowrotną gatunków – dziś traktowanych jako uciążliwe – tracimy porcję zawartej w nich informacji genetycznej, często o możliwościach, o których nie wiemy i nigdy byśmy się nie dowiedzieli (…).

Stare chwasty, „prymitywne” rasy świnek czy leciwe odmiany śliw i smażone z nich powidła, to też nasz wkład do Zjednoczonej Europy, wzbogacanie jej przyrodniczej i kulturowej różnorodności. To zarazem ochrona własnej przyrodniczej i kulturowej tożsamości narodowej. Stare też jest piękne. Także w Unii Europejskiej.

PS. Od dawna słychać wątpliwości, czy słusznie zrobiono przenosząc z początkiem br. Galerię UW z zabytkowego i reprezentacyjnego Pałacu Kazimierzowskiego UW do holu nowego BUW-u. Budynek Biblioteki Uniwersyteckiej w Warszawie zdobył liczne, prestiżowe nagrody i wyróżnienia w konkursach architektonicznych oraz plebiscytach mieszkańców stolicy. Nie rozstrzygamy tych komentarzy i wątpliwości, ale wydaje się, że wystawę w częściej odwiedzanym, np. przez młodzież, nowym BUW-ie, ma okazję i szansę zobaczyć znacznie więcej osób niż w Pałacu Kazimierzowskim w Kampusie Głównym UW. A ponieważ nadchodzą szaro-bure, zimowe, śnieżne i mroźne dni, serdecznie zachęcamy do odwiedzenia Galerii UW w BUW, aby wbrew zimowej aurze obcować z kolorową naturą i przygotować się duchowo na nadejście wiosny. Zapraszamy! (K.W.)

Zobacz także:

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Poniżej kilka foto z wernisażu. (Fot. K. Walczak)